Zanim cokolwiek zaproponujemy, opisujemy stan, który zwykle zastajemy.
Migracja rozliczana jest z terminu i z tego, czy aplikacja wstała. Bezpieczeństwo wchodzi po fakcie, gdy środowisko już działa i każda zmiana oznacza przestój. Uprawnienia nadane „na czas migracji" zostają na zawsze, a konfiguracja z pośpiechu staje się stanem docelowym.
Zakres ustalamy po diagnozie. Rzadko wchodzą wszystkie cztery elementy naraz.
Migracja to najtańszy moment na sprzątanie.
Zaczynamy od przeglądu stanu wyjściowego — co przenosicie, co powinno zostać na miejscu, a co warto przy okazji wyłączyć, bo przenoszenie martwych systemów kosztuje dwa razy. Środowisko docelowe projektujemy opisane kodem: podział na strefy, tożsamości, sieć i dostępy powstają przed pierwszym zasobem, nie po nim. Podczas migracji pracujemy obok Waszego zespołu albo dostawcy — nie zastępujemy ich, pilnujemy warstwy, którą zwykle robi się na końcu. Po przeniesieniu odbieramy uprawnienia tymczasowe i utrwalamy konfigurację, żeby stan z pośpiechu nie stał się docelowy.
Co przenosicie, co powinno zostać, a co warto przy okazji wyłączyć. Migracja to najtańszy moment na sprzątanie.
Podział na strefy, tożsamości, sieć i dostępy — opisane kodem, zanim cokolwiek powstanie.
Pracujemy obok Waszego zespołu lub dostawcy migracji. Nie zastępujemy go — pilnujemy warstwy, którą zwykle robi się na końcu.
Uprawnienia tymczasowe odbierane, dostępy zweryfikowane, konfiguracja utrwalona w kodzie.
Zakres ustalamy po rozmowie i diagnozie. Mniejsze wdrożenia zamykają się w kilku tygodniach, większe dzielimy na etapy, żeby efekt był widoczny po pierwszym.
Zwykle nie do całego. W większości przypadków wystarczy dostęp do konfiguracji procesu budowania i ustawień organizacji. Zakres ustalamy pisemnie przed startem.
Tak, ale nie na pełen etat. Potrzebujemy kontaktu z osobą, która zna system, i przeglądu naszych zmian. Reszta jest po naszej stronie.
Wpinamy się w to, co u Was działa. Wymiana narzędzia to najdroższy i najrzadziej potrzebny sposób poprawy bezpieczeństwa.
Nie musicie. Pracujemy na standardach i narzędziach, które Wasz zespół zna albo szybko pozna — nie na autorskiej metodyce, którą rozumiemy wyłącznie my. Wszystko jest udokumentowane i przekazane.
Tak wpinamy kontrole, żeby działały w tle. Jeśli któraś zaczyna blokować pracę, dostrajamy ją albo zmieniamy jej miejsce w procesie.