Bezpieczeństwo wbudowane w sposób, w jaki Wasz zespół pisze i wydaje oprogramowanie — nie doklejone po audycie.
Proces budowania i wdrażania ma dostęp do wszystkiego. Zabezpieczamy go tak, żeby przestał być najkrótszą drogą do Waszej produkcji.
Klaster uruchomiony w domyślnej konfiguracji działa poprawnie i jest otwarty. Zamykamy go, nie psując tego, co na nim stoi.
Konfiguracja chmury i uprawnienia opisane kodem — sprawdzane, zanim powstaną, nie po incydencie.
Skaner znajduje tysiąc rzeczy. Ustawiamy proces, który mówi, którymi dwudziestoma trzeba zająć się w tym tygodniu.
Kontrola nad tym, z czego powstaje Wasze oprogramowanie — i dowód, że paczka u klienta pochodzi z Waszego procesu.
Wymóg z przepisu przełożony na konkretne ustawienie w Waszym systemie — i na dowód, który to pokazuje.
Sygnał, gdy w Waszym środowisku dzieje się coś nietypowego — zamiast dowiadywania się o tym od klienta.
Zasady korzystania z narzędzi AI w zespole developerskim — żeby przyspieszenie pracy nie odbywało się kosztem kontroli nad kodem i danymi.
Przeniesienie środowiska do chmury poprowadzone tak, żeby po drodze nie przenieść starych problemów bezpieczeństwa — ani nie stworzyć nowych.
Problem, który nie mieści się w gotowej kategorii. Projektujemy zabezpieczenie od zera — pod Wasz proces, stack i wymagania. Na zamówienie, nie z półki.
Zakres ustalamy po rozmowie i diagnozie. Mniejsze wdrożenia zamykają się w kilku tygodniach, większe dzielimy na etapy, żeby efekt był widoczny po pierwszym.
Zwykle nie do całego. W większości przypadków wystarczy dostęp do konfiguracji procesu budowania i ustawień organizacji. Zakres ustalamy pisemnie przed startem.
Tak, ale nie na pełen etat. Potrzebujemy kontaktu z osobą, która zna system, i przeglądu naszych zmian. Reszta jest po naszej stronie.
Wpinamy się w to, co u Was działa. Wymiana narzędzia to najdroższy i najrzadziej potrzebny sposób poprawy bezpieczeństwa.
Nie musicie. Pracujemy na standardach i narzędziach, które Wasz zespół zna albo szybko pozna — nie na autorskiej metodyce, którą rozumiemy wyłącznie my. Wszystko jest udokumentowane i przekazane.
Tak wpinamy kontrole, żeby działały w tle. Jeśli któraś zaczyna blokować pracę, dostrajamy ją albo zmieniamy jej miejsce w procesie.